Udostępnij
Skomentuj

Lutownica do elektroniki - jak wybrać? Jaka najlepsza?

Lutowanie elektroniki wymaga doświadczenia, pewnej ręki i bardzo dobrej lutownicy, bo do tego zadania nie każda się nadaje. Aby wybrać najlepszą, trzeba zrozumieć, jak działa lutownica i czym różnią się poszczególne jej rodzaje. Na szczęście większość przydatnego sprzętu wcale nie jest ekstremalnie droga.

Najlepsza lutownica do elektroniki – jaki typ?

Z pięciu istniejących typów lutownic tylko dwa nie nadają się do lutowania elektroniki: transformatorowa i gazowa. Wadą obu jest zdecydowanie zbyt niska precyzja. Co z pozostałymi typami?

Hotair to bardzo rzadko spotykana lutownica specjalistyczna, która jest dość ciężka i skomplikowana, jako czynnik grzewczy wykorzystuje tylko gorące powietrze i używana jest w zasadzie tylko do łączenia drobnych elementów SMD.

Lutownica oporowa (grzałkowa) zakończona precyzyjnym metalowym grotem, działająca szybko i przekazująca ciepło w sposób uporządkowany jest najbardziej uniwersalnym narzędziem w rękach elektronika. Nie jest bez wad, ale spełnia wszystkie wymogi minimalne. Waży mało, jest tania i pozwala na lutowanie bez ryzyka nadmiernego ogrzewania elementów obok łączonych części.

Stacja lutownicza jest traktowana jako oddzielny typ urządzeń, mimo że elementem roboczym jest lutownica oporowa. Różnica jednak polega na tym, że stacje lutownicze korzystają z zaawansowanych systemów kontroli temperatury, co pozwala na zminimalizowanie ryzyka wypalenia jakiegoś elementu. Ustawienie stacji lutowniczej wymaga już trochę większej ilości miejsca, ale całość nadal jest dość mobilna.

Skoro Hotair nie jest łatwo dostępnym typem, a stacje korzystają z lutownic oporowych, to porównanie prowadzi się zawsze według schematu właśnie dla tego ostatniego typu.

Dobra lutownica do elektroniki – kryteria wyboru

Lutownica do drobnej elektroniki musi być precyzyjna. Dlatego też należy dobierać modele o doskonale wykończonych grotach zakończonych wyraźną szpilką. To pozwoli na maksymalnie ograniczoną dystrybucję ciepła wokół lutowanych elementów.

Ile wat ma mieć lutownica do elektroniki? Tutaj nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko dlatego, że dobór odpowiedniej mocy zależy również od stylu pracy. To, jaka będzie moc lutownicy do elektroniki, wpływa na poziom bezpieczeństwa operacji lutowania. Lutownica o małej mocy nagrzeje się do niższych temperatur, więc nie ogrzeje powietrza w tak dużym promieniu, jak lutownica mocniejsza. Niestety to może oznaczać również konieczność dłuższego operowania przy samych częściach elektronicznych, co także nie jest bez wpływu na ich awaryjność. Tutaj warto więc zawsze przeanalizować sytuację i dobrać styl pracy do lutownicy oraz typu użytego lutu.

Lutownica do elektroniki – jaka wielkość? Ważne, aby móc wygodnie manipulować narzędziem również w trudno dostępnych miejscach. Wielkość lutownicy jest ograniczona wielkością jej podzespołów i poniżej pewnego progu trudno zejść, stąd konieczność oceny ergonomii uchwytu. Musi dawać możliwość wygodnego złapania lutownicy, natomiast przewód zasilający nie może przeszkadzać w pracy.

Lutownica do elektroniki – ceny i marki

Cena lutownicy do elektroniki nie jest wysoka. W tej roli sprawdzają się nawet najtańsze modele za 30-40 złotych wyprodukowane przez nieznane marki. Problem może pojawić się wtedy, kiedy lutownica nie będzie trzymała mniej więcej stałej temperatury wokół grotu. Poza tym jedyną wadą tańszych modeli jest ich niewielka trwałość, co na szczęście zwykle nie przekłada się na bezpieczeństwo lutowania, a jedynie na czas potrzebny na skończenie zadania.

Ogólna zasada jest więc taka sama, jak w przypadku innych elektronarzędzi: punktem wyjścia musi być określenie wymagań, na tej podstawie dobranie parametrów urządzenia i patrzenie na ceny oraz marki tylko w grupie tych urządzeń, które spełniają wszystkie wyznaczone kryteria. Odwrócenie kolejności i upieranie się przy jednej marce lub eliminowanie jakichś bez powodu może doprowadzić tylko do wyboru gorszego sprzętu. Trzeba bowiem pamiętać, że to, iż każda lutownica kolbowa do elektroniki się nada, nie oznacza, że praca z każdą będzie równie łatwa i pewna – chodzi o samą konstrukcję, czyli „plan minimum”, natomiast czy konkretny model będzie idealny w danym przypadku, to już sprawa bardziej złożona.

Podobne artykuły
 
Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)